wtorek, 17 lutego 2015

Sentymentalnie

Jestem szczęśliwa.
I kiedy do tego jeszcze zdam sobie z tego sprawę, rozpiera mnie moc potężniejsza, niż ból głowy na ogromnym kacu.
W końcu kończę wymarzone studia, choć jak wiadomo nie było łatwo, planuję ślub z najlepszym facetem na świecie, mam co jeść i gdzie spać a do tego jeszcze, właśnie jadę przywitać morze! 
Mimo że wiem dlaczego ludzie marudzą, sama robię to regularnie, nie rozumiem dlaczego tak rzadko się cieszą. Tak często szukają tylko sposobności, żeby użalać się nad swoim życiem. 
Wiadomo, w życiu różnie bywa, ale bez pozytywnej energii naprawdę nie zajedzie się daleko.
Także zamiast wstawać rano z chęcią szukania dziury w całym zróbcie sobie test na uzależnienie od alkoholu i zajmijcię się prawdziwymi problemami ;)