środa, 22 kwietnia 2015

Głupie baby

Nie jestem feministka. Nigdy nie byłam i nie sądzę, żeby miało się to zmienić. Uważam, że pewne rolę są przypisane konkretnej płci trochę bardziej niż drugiej, ale pomoc i wzajemne zrozumienie jest równie ważne. I dlatego nie mam nic przeciwko facetom fryzjerom i kobietom chirurgom.
Kiedy jednak ktoś mi mówi, że kobiety są z reguły dobrymi kierowcami nie mogę przejść wobec takich wniosków obojętnie.
Przykro to stwierdzić, ale zdecydowanie nie są. Wystarczy mi codzienna podróż na uczelnie, żeby utwierdzać się w tym przekonaniu coraz bardziej. Czasem się nawet zastanawiam jak te kobiety dostały prawo jazdy i jedyna opcja to błąd systemu.
Choćby dziś, skrzyżowanie, stoimy na dwóch pasach, ruch juz mocno zagęszczony. Mimo że mam zielone, profilaktycznie nie wpierniczam się na jego środek, bo, widząc trochę więcej niż przód swego auta, daje rade ogarnąć, że tłok jest na tyle duży, że z niego nie zjadę i zatamuję cały ruch. Niby proste, a tu proszę. Ktoś wpiernicza się w sam środekczek skrzyżowania, światła zmieniają się na czerwone, wszyscy trabia, robi się rozpierdol a w tamującym skrzyżowanie autku, wyjęta jak z bajki kobita zupełnie nie ogarnia o co wszystkim chodzi. Jak czesto kobita zatrzyma się żeby puścić pieszych na przejściu bez świateł? Sprawdźcie sobie kiedyś;)
Dzisiaj jedna dosłownie przed moim nosem spowodowałoby stłuczke, bo zapomniała spojrzeć w prawo.
A Najgorsze jest to, że tych historii jest tyle, że można by osobnego bloga założyć.
Ja nie mówię, że faceci są idealni, nigdy w życiu, jeżdżą agresywnie, wcinają się, ale są przynajmniej w tych swoich manewrach dynamiczni, a baby, masakra, szkoda słów.
Strzeżcie się bab za kierownicą, naprawdę :)