wtorek, 28 stycznia 2014

Wstęp do wstępu

Ha!
Tak tak, aura za oknem sprzyja rozmyślaniom wszelakim, jeśli dodamy to tego wiedzę na temat momentu roku akademickiego w którym akurat się znajdujemy... -voila, post za postem :D
Bo to przecież takie ach! siedzieć sobie z notesem <zwanym dalej laptopem - przyp.tłum.>, popijać earl greya, o dziwnym aromacie ziół z mlekiem i trzema łyżeczkami brązowego cukru, w dużym białym kubasku i oglądać piękny śnieżny krajobraz za oknem.
To napawa Weną, koniecznie przez duże "w", bo inaczej nie będzie tak spektakularnie i podniośle. A przecież o to tu chodzi. O klimat. A klimat zrobił się sam, jak to zwykle bywa, i nasunął mi się na mój, jakże chłonny <szczególnie kiedy w perspektywie mam górę nauki, która tknięta choćby jednym palcem może zaraz wybuchnąć, a tego drodzy państwo wolelibyśmy uniknąć dla dobra nas wszystkich>, umysł.

Z powodu dość intensywnego bombardowania mnie ostatnio przez tematy damsko-męskie, moja ukochana K., świeć Panie nad jej pogrążoną w żalu duszą, niech się w końcu ogarnie i równie ukochana P., o nią Panie nie musisz się martwić, ale mógłbyś jej czasem dać jakąś dyspensę - zainspirowały mnie do przemyśleń nad idealizmem związku idealnego.

Także jak uda mi się ubrać myśli w słowa na pewno się z wami podzielę, ale teraz wybaczcie, muszę wyprasować włosy <kiedyś będę od tego łysa!>, ubrać się w coś sensowniejszego niż zazwyczaj, zjeść muffinki mojej siostry <osobiście uważam, że moje są lepsze, ale jej też nie są złe:)> i pójść do pracy.

cdn...
Taka mnie naszła refleksja z rana....

Mój mały kuzyn skończył dziś 18 lat. Co niechybnie oznacza, że już nie jest mały. Co implikuje, że ja już nie mam 16 a on 8 lat. Nie. On ma 18. Matko. 18 lat?! Przecież on jest już starym dziadem. A... jeśli on jest starym dziadem to kim ja jestem? Dziadówą?  I to jeszcze starszą?
... -_-' ...
Jak byłam młoda <:P> nie mogłam zrozumieć tego głupiego gadania cioci i mamy, jak przy okazji swych jubileuszów zawsze marudziły, że to niemożliwe, że licznik wciąż im bije, a one się przecież czują takie młode i zupełnie się z nim nie identyfikują. No jakże to tak, myślałam wtedy odliczając, z niecierpliwością ogromną, dnia mej 18., głupie gadanie.
A tu proszę, nie trzeba wcale długo czekać, żeby samemu doświadczyć tego przedziwnego uczucia, kiedy się człowiek nagle orientuje, że małe szkraby, którymi się zajmował w ich głębokim dzieciństwie, mogą pić alkohol, ALKOHOL i to legalnie! a człowiek się przecież wcale a wcale nie zmienił.
Niucham tu jakiś podstęp Einsteina albo Newtona, a może Higgsa? Gdzieś tu się przecież musi zaginać czasoprzestrzeń, bo jak to inaczej racjonalnie wytłumaczyć?

Rozmyślania rozmyślaniami, ale morał trzeba wyciągnąć. Spieszmy się kochać ludzi - bo za szybko rosną :D

czwartek, 23 stycznia 2014

każdy pisze bloga, piszę i ja:D

<a co jakaś gorsza jestem?>

każdy ma kiedyś kryzys wieku średniego, u mnie zaczął się wyjątkowo wcześnie, hmm a może to po prostu grafomania?
z drugiej strony co za różnica jeśli generalnie chodzi o to aby świat mógł poznać te niesamowite złote myśli którą krążą mi pod beretem? :)
Ach!
już nie mogę się doczekać :D