Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to jedynym miejscem gdzie nikt mi nie przeszkadza jest łazienka.
Nie muszę tam odbierać telefonu, nie muszę nic słyszeć, nie muszę się spieszyć. Mogę sobie tam siedzieć sama ze sobą i rozkoszować się swoim towarzystwem.
Ostatnio, osiągając nowy poziom doznań wynikający poniekąd z braku czasu, połączyłam dwie cudowne chwile w jedną.
Drink pod prysznicem.
To ostatnio najcudowniejsze ukoronowanie tych kilku chwil, które mam tylko dla siebie.
Cheers :)
piątek, 27 listopada 2015
środa, 25 listopada 2015
Sedno sprawy
Zerkałam w kalendarz, ale nie zauważyłam znaczących Świąt w tym tygodniu. To dziwne, bo mam wrażenie utrzymującego się od kilku dni oświecenia i zastanawiam się skąd się wzięło.
Jako początkujący lekarz wzięłam pod uwagę permanentne niedospanie ostatnich dni, niemniej doszłam do wniosku, że taka odkrywczość musi mieć jakiś głębszy sens. Alkohol też wykluczam - drink dziennie to żaden stymulant. Muszę się jeszcze zastanowić jak się ma oświecenie do myślotoku, ale to później.
Znowu w pracy i znowu przypadkiem odkryłam oczywistość kategorii zero.
Zawsze mnie zastanawiało co sprawia, że ktoś mi się podoba, albo nie. Myślę tu oczywiście o pierwszym wrażeniu, bo przy bliższym poznaniu jest to niewątpliwie interesująca osobowość;)
I wreszcie dzisiaj mnie oświeciło.
Oczy.
Oczy mają tak magnetyczną moc, że nawet teraz mam ciarki jak o tym piszę.
Uwielbiam zerkać ludziom w oczy, od zawsze tak mam, ale dopiero teraz do mnie dotarło, że to w spojrzeniu kryje się esencja duszy.
I czasem ta dusza jest tak hipnotyzująca, że aż tchu brakuje.
Interesujące oczy są jak dobry drink. Sam nie wiesz kiedy urywa Ci się film :)
niedziela, 22 listopada 2015
środa, 18 listopada 2015
Młodym lekarzem będąc.
Krótko i treściwie będzie, bo to o sytuację chodzi.
Prowadząc pacjenta, trzeba mieć na uwadze, że prowadzi się także jego rodzinę. Czasem za rękę, czasem za nogę.
Czasem jest naprawdę ciężko, ale czasem to uczucie kiedy pytają w jakiej przychodni prywatnej przyjmuje, bo chcieliby się do mnie zapisać, jest
Bezcenne <3
Może będzie to okropnie patetyczne, ale mam nadzieje, że nigdy nie zapomnę o tym, iż pacjent to też człowiek. (Na razie się nie martwię, przypominają mi o tym śmierdzące na oddziale stopy ;))
czwartek, 12 listopada 2015
Z ostatniej chwili
Coś mnie dziś wzięło na przelewanie myśli na papier. To chyba kwestia tej klapki. Czasem wiele tygodni coś mi krąży po mózgownicy nie mogąc znaleźć drogi ewakuacji, a jak ją w końcu znajdzie, to nie mogę przestać.
Ale do rzeczy.
Chociaż w sumie nie wiem jak zacząć.
Jestem zahipnotyzowana. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek wcześniej odczuwała coś podobnego. Nie wiem nawet gdzie to umieścić na skali doznań.
Zafascynowała mnie kobieta. Aura, jaką wokół siebie roztacza jest tak niesamowita, że dałabym się pochłonąć bez reszty. Nie wiem czy to kwestia jej sposobu bycia, charakteru czy osobowości, ale zawładnęła mną do reszty. Do tego stopnia, że zaczynam się podejrzewać o jakieś dziwne ciągoty. A jej spojrzenie jest po prostu obłędne. Kiedy na mnie patrzy, dosłownie, roztapiam się w środku.
Rany. Brzmi jakbym się zakochała...
Damn. Who knows? ;)