piątek, 7 marca 2014

Senne marzenia

No po prostu nie mogę wytrzymać od tych emocji, które kompletnie pomieszały mi w głowie. Tak, tak, tak, to nie żarty. Choć, przyznam bez bicia, że pisząc to sama uśmiecham się do siebie. Bo w gruncie rzeczy jak można się nie móc ogarnąć po śnie? No... Jak widać, można:)
Aż wstyd się przyznać, ale przyśnił mi się kolega z grupy. Niby nie ma w tym nic zdrożnego, ale... ;) znaleźliśmy się razem w sytuacji dość jednoznacznej i jak to we śnie oczywiście, było zajebiście :D z owu się cieszę do siebie.
Dobra, ale ja nie o tym przecież.
Jak to jest, że takie emocje siedzą w głowie tyle czasu po obudzeniu? No przecież jak teraz patrzę na niego, to nie mogę przestać się głupio uśmiechać. Bo jak tu się nie uśmiechać, kiedy jeszcze kilka godzin temu robiliśmy Takie Rzeczy :D
Mam nadzieje, że do wieczora mi przejdzie, bo inaczej nigdy normalnie nie spojrzę mu w oczy.
Rany znowu się śmieję do siebie.
Ratunku!!!:)

2 komentarze: