Pierwszy raz od dawnaaa musiałam się ostatnio przemieszczać komunikacją miejską. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie jeden mały szkopuł. Podchodząc do automatu nieco bezwiednie zaczęłam swój zakup i jakież było moje zdziwienie, kiedy zorientowałam się, że bilet ulgowy już nie jest dla mnie.
Musiałam kupić bilet normalny. Normalny! Za 3 złote.
Niby duperel, a jednak tak mnie zaczął uwierać w podświadomość, że aż mnie to rozbawiło.
Ech ta dorosłość ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz