niedziela, 10 stycznia 2016

Melodia na niedziele.

Krótko, szybko i na temat dzisiaj. Chyba, że mi nie wyjdzie ;)
Nie wiem czego to kwestia, jak zwykle zresztą, bo pewnie gdybym wiedziała, to bym się nie musiała produkować.
Może to kwestia bijącego co roku licznika (nie to, żebym była jakaś stara czy coś, bez przesady, ale jakby nie patrzeć - młodsza się nie robię), a może życiowych zawirowań, które ostatnio bardzo komplikują mi życie, ale odkryłam dziwną rzecz.
Zaczynam słyszeć słowa piosenek. Tak, słyszeć. Wcześniej zwykle słyszałam tylko melodie a słowa były co najwyżej elementem wypełniającym.
Teraz jednak, co niepomiernie mnie dziwi, wszędzie słyszę swoje myśli wyśpiewywane na głos.
Nie żebym czuła energię kosmosu - daleko mi do Wróżbity Macieja, ale jest to intrygujące-przerażające doznanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz