Czasem wydaje mi się że dotykam sedna.
Że jestem w stanie wejść tak głęboko w meandry swego umysłu, że widzę go na wylot.
Że wszystko staje się jasne jak słońce, proste jak drut i oczywiste jak droga do domu.
Ech.
Szkoda tylko że to czasem dopada mnie wyłącznie kiedy zaleje swe jestestwo porcją procentów.
Choć może to jest właśnie meritum wszystkiego?
Po alkoholu naprawdę przechodzę ze sobą na prostszy język i odkrywam wiele sekretów, które próbowałam przed sobą ukryć.
Nieładnie się oszukiwać moja panno ;)
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Chwilowe przejaśnienie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Stwierdzenie z alkoholem - niebezpieczne ;).
OdpowiedzUsuńJakby nieco trochę tak ;)
OdpowiedzUsuńAle. Póki chodzę do roboty - mam to pod kontrolą ;
to bardzo nie etyczne moja panna , powinnas wiedziec po dzisiaj
OdpowiedzUsuń