Krótko i treściwie będzie, bo to o sytuację chodzi.
Prowadząc pacjenta, trzeba mieć na uwadze, że prowadzi się także jego rodzinę. Czasem za rękę, czasem za nogę.
Czasem jest naprawdę ciężko, ale czasem to uczucie kiedy pytają w jakiej przychodni prywatnej przyjmuje, bo chcieliby się do mnie zapisać, jest
Bezcenne <3
Może będzie to okropnie patetyczne, ale mam nadzieje, że nigdy nie zapomnę o tym, iż pacjent to też człowiek. (Na razie się nie martwię, przypominają mi o tym śmierdzące na oddziale stopy ;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz