Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to jedynym miejscem gdzie nikt mi nie przeszkadza jest łazienka.
Nie muszę tam odbierać telefonu, nie muszę nic słyszeć, nie muszę się spieszyć. Mogę sobie tam siedzieć sama ze sobą i rozkoszować się swoim towarzystwem.
Ostatnio, osiągając nowy poziom doznań wynikający poniekąd z braku czasu, połączyłam dwie cudowne chwile w jedną.
Drink pod prysznicem.
To ostatnio najcudowniejsze ukoronowanie tych kilku chwil, które mam tylko dla siebie.
Cheers :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz