Zerkałam w kalendarz, ale nie zauważyłam znaczących Świąt w tym tygodniu. To dziwne, bo mam wrażenie utrzymującego się od kilku dni oświecenia i zastanawiam się skąd się wzięło.
Jako początkujący lekarz wzięłam pod uwagę permanentne niedospanie ostatnich dni, niemniej doszłam do wniosku, że taka odkrywczość musi mieć jakiś głębszy sens. Alkohol też wykluczam - drink dziennie to żaden stymulant. Muszę się jeszcze zastanowić jak się ma oświecenie do myślotoku, ale to później.
Znowu w pracy i znowu przypadkiem odkryłam oczywistość kategorii zero.
Zawsze mnie zastanawiało co sprawia, że ktoś mi się podoba, albo nie. Myślę tu oczywiście o pierwszym wrażeniu, bo przy bliższym poznaniu jest to niewątpliwie interesująca osobowość;)
I wreszcie dzisiaj mnie oświeciło.
Oczy.
Oczy mają tak magnetyczną moc, że nawet teraz mam ciarki jak o tym piszę.
Uwielbiam zerkać ludziom w oczy, od zawsze tak mam, ale dopiero teraz do mnie dotarło, że to w spojrzeniu kryje się esencja duszy.
I czasem ta dusza jest tak hipnotyzująca, że aż tchu brakuje.
Interesujące oczy są jak dobry drink. Sam nie wiesz kiedy urywa Ci się film :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz